niedziela, 3 lutego 2008

Fondue

Rok temu dostaliśmy na moje urodziny zestaw do Fondue (od moich Rodziców). Grzecznie przeleżało sobie prawie rok w szafce, aż do stycznia. Jakieś 2 tygodnie temu robiłem wersję klasyczną czyli serową, a wczoraj w ramach kolacji urodzinowej było fondue czekoladowe. Poniżej przepisy wraz z moim komentarzem.

Fondue Serowe

  • 25 dag ementalera
  • 40 dag gruyera
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 450ml białego wytrawnego wina
  • ½ łyżeczki startej gałki muszkatołowej
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 ml czereśniówki, kirszu lub innej wytrawnej owocowej wódki
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • Sól, świeżo zmielony pieprz (najlepiej biały)

Natrzyj kamionkowy lub żaroodporny rondel przekrojonym na pół ząbkiem czosnku. Drugi ząbek czosnku posiekaj i wrzuć na dno rondla. Wymieszaj starannie mąkę z 3 - 4 łyżkami wina i sokiem cytrynowym, który bardzo ułatwia idealne roztapianie się sera. Zetrzyj sery na tarce z dużymi oczkami. Postaw rondel na małym ogniu, wlej wino i podgrzej. Wsyp pierwszą porcję sera, a gdy się roztopi i idealnie połączy z winem (nie zapomnij o mieszaniu dużą łyżką lub trzepaczką rózgową), wsyp drugą. Podgrzej, dodaj mieszaninę mąki i wina, wymieszaj i zacznij przyprawiać fondue. Zdejmij rondel z ognia, wlej wiśniówkę (wytrawną lub morelówkę,ostatecznie kieliszek zwykłej wódki, która doda ostrej nuty), wsyp szczyptę soli, sporo świeżo zmielonego pieprzu (najlepszy w tym wypadku - biały), pomieszaj, spróbuj. Może jeszcze trzeba dodać wiśniówki, może wsypać więcej gałki muszkatołowej? Gotowe fondue może czekać i godzinę, zanim podasz je na stół. Jeszcze pokrój bułkę w dość grubą kostkę, wsyp na idealnie czystą blachę i krótko opiecz w piekarniku. Niektórzy podają świeże pieczywo, ale znawcy uznają to za profanację. Grzanki muszą być chrupiące! Podpieczone mniej się kruszą i ser w kociołku nawet po godzinie ucztowania ciągle jest kremowy, a na dnie nie osiada nieapetyczna warstwa bułki. Ustaw maszynkę spirytusową na stole (połóż najpierw deskę, tacę cynową lub matalową, arkusz korka), wnieś kociołek z serowym fondue, zapal ogień i gdy ser rozgrzeje się, pora rozpocząć ucztę.

Ten przepis znalazłem w necie. Mój komentarz:
Wszystko fajnie. Po męczeniu się z roztapianiem sera przez 1,5h na palniku już się miałem poddać. W końcu się na szczęście zaczęło rozpuszczać. Nie wiem co zrobiłem nie tak nie mniej jednak byłem lekko zdegustowany czasem oczekiwania. Jak się dowiem jak można to przyspieszyć, to nie omieszkam napisać. A próbować zamierzam, bo potrawa jest super. Polecam podpieczenie pieczywa i polecam naprawdę małe kawałki. Jeszcze z uwag – droga impreza. Oryginalny gruyer kosztuje 75zł za kilogram (polski odpowiednik 37zł co i tak małą kwotą nie jest). Ale ogólnie wypas.

Fondue czekoladowe

  • 2 banany
  • 2 jabłka
  • 2 gruszki
  • 4 mandarynki
  • 1 cytryna
  • 3 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 100 ml likieru owocowego lub brandy
  • 1/4 śmietanki 12-proc.
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki cukru

Umyj i obierz owoce. Pokrój na nieduże kawałki. Owoce, które ciemnieją, skrop sokiem cytrynowym. Ułóż starannie i estetycznie - nie mieszając gatunków owoców - na półmisku. Przykryj folią i wstaw na 2 - 3 godziny do lodówki. Połam czekoladę, ubij żółtka z cukrem i dwiema łyżkami śmietanki. Wsyp do kamionkowego naczynia czekoladę. Wlej resztę śmietanki i ubite jajka. Postaw naczynie na podgrzewaczu i razem z gośćmi zaczekaj, aż czekolada się roztopi. Od czasu do czasu mieszaj masę dużą łyżką. W ostatniej chwili wlej alkohol i pamiętaj, że zbyt długo podgrzewana czekolada twardnieje i traci smak.

Przepis z tego samego źródła. Mój komentarz:
Nauczony poprzednim doświadczeniem zacząłem odpowiednio wcześniej roztapiać wszystko. I tu zonk – w przypadku fondue czekoladowego rozpuszczenie całej masy to rzeczywiście jest błysk. I co do cholery oznacza ¼ śmietanki – jakiej?? 0,25l, 0,5l, 1l?? W każdym razie ja się ogólnie rozczarowałem. Dla mnie za gorzkie, zapycha niesamowicie, problem z tym jak to utrzymać w formie stale płynnej – szybko gęstnieje i robi się już nienajlepsze. Ogólnie to chyba do zjedzenia na szybko w 30min do 1godz. I to najlepiej w więcej osób, bo strasznie dużo owoców zostało – chyba trzeba będzie sałatkę jakąś zrobić.

0 komentarze: