ależ to Piotr przelał swe myśli w to miejsce. Nie dysponujesz żadnymi dowodami, ze Kasia to powiedziała, a nie Piotr zmyślił lubieżnik jeden..
poza tym jest wielka różnica, między tym, co kobieta mówi, a co myśli (jedno jest zaprzeczeniem drugiego: tak->nie, możesz iść kochanie z kolegami na piwo->jak pójdziesz, to tydzień się do ciebie nie będe odzywała, jesteś cudowny! kocham cie!->jeszcze słowo a skończysz marnie)
i jeszcze mi tu nasieniem sieje.. to było poniżej pasa..
Ależ ja jestem pewna, że Piotrek nie zmyśla, tylko się cieszy z żony lubieżnej i się całemu światu chce pochwalić:) Swoją drogą czytajac Twój xavexie pierwszy komentarz wcale nie pomyślałam o jedzeniu. To straszne.
Oczywiście wszystko co tu jest opisane miało miejsce w rzeczywistości :D A Kasia jak się dowiedziała, że to wrzuciłem na blog'a, to mnie chciała udusić.
dobrze, że się odezwałeś, bo już zaczynałem sie o Ciebie martwić. Osobiście zamiast duszenia, na miejscu Kasi, spróbował bym przypadkowego dźgnięcia widelcem.. kilkanaście razy :) .. w różne miejsca..
13 komentarze:
1) widze że dorobiłem się zlinkowania na Waszym blogu ;) dziękuję:)
2) które z Was podejmuje wyczyścic się moją klawiaturę?
3) dla sprostowania Waszych (leszcza) lubiężnych torów myśli, chodzi o jedzeniem, którym zaplułem klawiature..
4) wstydź się Piotrze.
5) ocenzurowałem sam siebie ;)
To przecież nie Piotr jest lubieżny, tylko Kasia!! On tylko na bloga przelał, co Kasia mówi i o czym myśli (zapewne non stop;)).
Wy złe nasienie;)
ależ to Piotr przelał swe myśli w to miejsce. Nie dysponujesz żadnymi dowodami, ze Kasia to powiedziała, a nie Piotr zmyślił lubieżnik jeden..
poza tym jest wielka różnica, między tym, co kobieta mówi, a co myśli (jedno jest zaprzeczeniem drugiego: tak->nie, możesz iść kochanie z kolegami na piwo->jak pójdziesz, to tydzień się do ciebie nie będe odzywała, jesteś cudowny! kocham cie!->jeszcze słowo a skończysz marnie)
i jeszcze mi tu nasieniem sieje.. to było poniżej pasa..
:):):):)
Ależ ja jestem pewna, że Piotrek nie zmyśla, tylko się cieszy z żony lubieżnej i się całemu światu chce pochwalić:)
Swoją drogą czytajac Twój xavexie pierwszy komentarz wcale nie pomyślałam o jedzeniu. To straszne.
a o czym pomyślałaś? :>
Zgadnij;)
Oczywiście wszystko co tu jest opisane miało miejsce w rzeczywistości :D A Kasia jak się dowiedziała, że to wrzuciłem na blog'a, to mnie chciała udusić.
@vee:
są 3 opcje:
obrzydliwa,
obrzydliwa i zbereźna,
prawidłowa
@Piotr Leszczyński
dobrze, że się odezwałeś, bo już zaczynałem sie o Ciebie martwić. Osobiście zamiast duszenia, na miejscu Kasi, spróbował bym przypadkowego dźgnięcia widelcem.. kilkanaście razy :) .. w różne miejsca..
hmm. obrzydliwie prawidłowo-zbereźna. o;) wcale nie pomyślałam o ślinie i proszę już ze mnie nie wyciągać.
Dzięki, xav, za pomysł... Tzn. metodę widelca znam i czasem stosuję... ale kilkanaście razy... w różne miejsca.. Temping.. :>
Co głuchy niedosłyszy to zmyśli... Temping to chyba od tępości nie tylko widelców, a Tobie raczej chodziło o tempting
Masz, panie Temping:
"A Kasia jak się dowiedziała, że to wrzuciłem na blog'a, to mnie chciała udusić."
czy nie o tym w Szymbark'u rozmawialiśmy? :P
@ mój mąż:
O rany.. Głodna byłam!
Jednak informatycy to lud - co najmniej - złośliwy!
Prześlij komentarz