czwartek, 1 maja 2008

Nie lubię Eclipse'a

Mówiłem już? No więc nie lubię. Zapewne wynika to częściowo z faktu, że znam go dość słabo - tylko do tego do czego jest mi potrzebny. Zawodowo nie miałem z nim za dużo styczności. W każdym razie liczba dodatków, pluginów itd mnie przeraża. Nieoprządane zachowanie mnie irytuje - np. to, że z jakiegoś powodu Eclipse postanowi mi ustawić jakiś plugin na disabled, oczywiście zupełnie mnie o tym nie informując.

Dziś np. w ciągu 6h pracy zwiesił się i wyłączył bez żadnego komunikatu chyba z 5 razy. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że tyle pamięci ile mu pozwolę zeżreć, to tyle zeżre.

W każdym razie na razie nie dam się przekonać do tego oprogramowania. Faktem jest, że jest darmowe i strukturę do rozbudowy ma dużo lepiej przygotowaną od Visual Studio. Dodatkowym plusem jest gurowanie nad VS pod względem dostępnego Refactoringu i wszelkiego rodzaju udogodnień czysto developerskich (nie wiem jak to się ma w zestawieniu z VS2008, bo jeszcze nie miałem osobiście przyjemności). W każdym razie na pewno VS + R# bije Eclipse na głowę...

Poza tym nie lubię Javy, albo inaczej - wolę C#. Jakoś tak mi się poukładało w pracy zawodowej, że właśnie tak trafiłem.

 

A Eclipse i tak nie lubię. :)

0 komentarze: